Beta decay was… like a dear old friend. There would always be a special place in my heart reserved especially for it.
— Chien-Shiung Wu

Lepszego czasu nie będzie.

Wieczorami wpatruję się w zachód słońca nad Żeraniem. W błękitnawym smogu majaczy Duga-3.
Od miesiąca ulegamy temu samemu złudzeniu. Chcę pójść po tele i uchwycić to, co zgubiłam w Strefie. Ale ta rzeczywistość wymyka się fotografiom.

Jak mówić o teraźniejszości, gdy przeszłość wszczepia się uparcie w jej tkankę. I trwa, uparcie, mutuje przyszłość. Gdzie są granice czasów, gdzie są granice strefy bezpiecznej.

Podejrzewam, że są absolutnie zbędne.

Czas nie jest jednokierunkowy. Konstrukcja-dekonstrukcja; rozpad-umocnienie; prądy, które zawracają. Kontaminacja. Olbrzymie sumy w rzece Prypeć. Tak im dobrze w tym świecie.

Eksperyment trwa, to się może źle skończyć. Podoba mi się ten zachód słońca, takiego jeszcze nie było.

Ciekawe, kiedy znów na horyzoncie zobaczę zwykłe słupy elektryfikacyjne.
Ciekawe, co jeszcze na nim zobaczę.