Gdzie pytania, a nie odpowiedzi, tworzą rzeczywistość.

Gdzie trzeba słuchać ostrożnie, spoglądać ukradkiem, patrzeć nie widząc, puszczać świat przez głowę kanałem ściekowym, nic nie trzymać dla siebie, nie chować do kieszeni, być jak tunel.

Mam taki potworny lęk przed utknięciem w tunelu, w masywie skalnym, paniką w paraliżu.

Uważaj, o co pytasz. Albo lepiej. Nie pytaj.